[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/session.php on line 1007: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /config.php:1)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/session.php on line 1007: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /config.php:1)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/session.php on line 1007: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /config.php:1)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4284: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /config.php:1)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4286: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /config.php:1)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4287: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /config.php:1)
[phpBB Debug] PHP Notice: in file /includes/functions.php on line 4288: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /config.php:1)
Forum - pomocpostracie.com.pl • Zobacz wątek - leki - brać czy nie brać

leki - brać czy nie brać

tutaj możemy się wymieniać swoimi doświadczeniami związanymi konsultacjami u psychiatrów, z przyjmowaniem leków w depresji

leki - brać czy nie brać

Postprzez Dora » 8 kwietnia 2010, o 13:08

NA początek wkleję fragment, który napisałam w zakładce NADZIEJA, odnosząc się do tego, co mi pomogło

"-leki, które brałam swojego czasu (myślę, że dzięki nim odbiłam się od dna rozpaczy i zaczęłam powracać do normalnego funckjonowania). Jestem przekonana, że czasami są one niezbędne w silnych stanach depresyjnych. Wiele ludzi (ja też - przez zdecydowaniem się na nie) nie chce wchodzić w leki ,bo uważają, że leki znieczulają, budują nieprawdziwą rzeczywistość i wiele innych stereotypów, które są nieprawdziwe. Dla mnie leki były ostatnią deską ratunku. Można powiedzieć, że zdecydowałam się na nie w akcie desperacji, bo nie widziałam już innego wyjścia, bo sama nie dawałam już rady. Za bardzo pogrążyłam się w sobie, w swoim bólu. Leki pomogły mi na nowo widzieć świat takim jaki on jest, we wszystkich jego barwach i domianach. Być może, gdyby nie one, dzisiaj by mnie tu nie było."
Chciałabym teraz rozszerzyć swoją poprzednią wypowiedź.
Wcześniej też byłam przeciwniczką leków, ale własna sytuacja zmusiła mnie do pewnej pokory, bo sama z każdym dniem pogrążałam się coraz bardziej. Miałam mylne przekonanie, że leki antydepresyjne ogłupiają, otępiają, znieczulają. Dzisiaj już wiem, że w XXI wieku mamy też leki nowej generacji, które pomagają wrócić do normalnego funkcjonowania. Biorąc leki nadal czułam tęsknotę i ból związany ze stratą, ale to już nie paraliżowało po całości mojego funkcjonowania. Dzięki lekom odnalazłam siły do sprawowania normalnych czynności i podejmowania na nowo ról społecznych.
Przez pierwszy rok po tragedii nie brałam leków, bo chciałam to przeżyć na "trzeźwo", beż znieczulaczy. Chciałam być silniejsza dla siebie i dla innych. Parę osób proponowało mi leki mówiąc, że nie muszę aż tak cierpieć, że nie muszę się aż tak męczyć sama, że leki mogą mi pomóc. Ale ja twardo obstawałam przy swoim stanowisku, że leki są bee. Dopiero, kiedy po roku wszystko tąpnęło, kiedy praktycznie z dnia na dzień zanurzyłam się w totalnej rozpaczy, depresji, w bezsensie... po jakimś czasie zdecydowałam sie na ten ostateczny krok, jakim były dla mnie leki. Myślę, że mój tak głęboki stan depresyjny wraz z silnymi myślami samobójczymi był ceną, jaką poniosłam za chęć bycia silną w pierwszym roku, za to, że tak rzadko dopuszczałam do siebie ból, smutek i łzy.
Dziś z perspektywy czasu, myślę, że leki uratowały mi życie. Dziś już ich nie potrzebuję, ale gdyby nie one nie byłabym w tym punkcie życia co jestem, lub w ogóle bym nie była;-)

Tym postem nie namawiam wszystkich do brania leków. Raczej chciałabym powiedzieć, że taka opcja wsparcia istnieje, i że czasem może być ona niezbędna.
Kiedy będziecie czuli, że jest z Wami bardzo źle, że macie myśli samobójcze, że brakuje Wam sił do czegokolwiek i ten stan będzie się dłużej utrzymywał, to warto będzie wtedy rozważyć wzięcie leków. Dobrze dobrane leki naprawdę mogę tylko pomóc w powrocie do normalnego funckjonowania.

Oczywiście wiadomo, że psychiatrzy są różni: Ci z powołania i Ci bez, ale warto się nie zrażać, gdy napotkamy na służbistę bez uczuć i szukać tego dobrego, który oprócz przepisania tabletek będzie miał również ludzkie podejście do sprawy.

pozdrawiam
Dora
 
Posty: 34
Dołączył(a): 11 marca 2010, o 15:44

Re: leki - brać czy nie brać

Postprzez ewelina » 8 kwietnia 2010, o 19:17

Po śmierci mojego Taty 11 lat temu też byłam taka "dzielna" i silna, nie mogłam płakać, wszystko w sobie tłumiłam a po pół roku tak mnie ścięło, że resztką sił wstawałam z łóżka, miałam silne stany lękowe i samobójcze myśli i już wiedziałam że bez lekarza nie poradzę sobie z samą sobą. Trafiłam na wspaniałą lekarkę, która oprócz przepisanych mi antydepresantów umiała ze mną rozmawiać, pomogła mi po chyba trzech latach wyjść z depresji. Teraz po nagłej śmierci męża, kiedy zostałam kompletnie sama i kiedy mimo dwóch miesięcy od Jego odejścia wciąż nie mogę płakać, chociaż wcale nie chcę być znowu tą "dzielną i silną", bardzo uważnie obserwuję swój organizm. Biorę tylko proszki na sen, w ciągu dnia obywam się bez leków ale jak długo tak potrwa to nie wiem.Wiem na pewno że jak dostrzegę objawy zbliżającej się depresji to zgłoszę się do mojej pani doktór o pomoc.
Masz rację Doro, że to jest indywidualna decyzcja i ocena swojego stanu zdrowia ale z depresji nie można się samemu wyleczyć i trzeba wtedy iść do lekarza po pomoc. Oby to był taki lekarz na jakiego ja miałam przez zupełny przypadek trafić.
ewelina
 
Posty: 33
Dołączył(a): 21 marca 2010, o 09:56

Re: leki - brać czy nie brać

Postprzez kalia » 11 kwietnia 2010, o 17:58

Odnośnie leków psychotropowych moja opinia jest taka:jeżeli komuś tylko leki mogą pomóc(w przypadku ciężkiej depresji),to należy je zażywac.Obecnie przyjmuję tylko na noc bardzo słabe tabletki Atarax,ponieważ kiepsko sypiam.W ciągu dnia funkcjonuję normalnie bez leków.Znalazłam inny sposób na to,aby sobie pomóc;piszę o tym w temacie "Nadzieja".
kalia
 
Posty: 8
Dołączył(a): 9 kwietnia 2010, o 16:48

Re: leki - brać czy nie brać

Postprzez Jak » 21 kwietnia 2010, o 21:17

Ja bez leków nie istnieję - nie potrafiłam chodzić, nie potrafiłam mówić , byłam cała powykrzywiana - trafiłam na dobrego psychiatrę, który stwierdził, iż kręgosłup jest odzwierciedleniem duszy - leki przywróciły mnie do pionu .
Jak
 
Posty: 33
Dołączył(a): 8 kwietnia 2010, o 21:51


Powrót do Farmakologia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron